21 grudnia słońce wchodzi w znak koziorożca

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem pt. "21 grudnia słońce wchodzi w znak koziorożca" przygotowanym przez naszego eksperta Magdalena Astrolog
21 grudnia Słońce opuszcza znak Strzelca i wchodzi do znaku Koziorożca. Energia zmienia się tak wyraźnie że można to poczuć bez patrzenia w kalendarz. Strzelec wnosił szerokość horyzontu, ogień, ruch i potrzebę sensu. Koziorożec zamyka tę perspektywę i skupia ją w jednym punkcie. Koziorożec nie pyta dokąd biegniesz. Pyta po co. I z czego to zbudujesz.
Koziorożec jest ziemią. Jest znakiem kardynalnym. Zawsze rozpoczyna nowy etap. Kardynalny ziemski znak nie czeka aż coś samo urośnie. Zaczyna proces. Buduje. Stawia pierwszą strukturę. I chce aby coś miało kształt, ciężar, odpowiedzialność. Właśnie dlatego wejście Słońca do Koziorożca zawsze przenosi nas z marzeń do konkretów.
Władcą Koziorożca jest Saturn. Surowy, poważny nauczyciel który nie akceptuje dróg na skróty. Saturn nie przyspiesza. Saturn nie rozpieści. Saturn pracuje. To energia czasu, dojrzewania, chwytania za to co wymaga konsekwencji, cierpliwości i stabilnego fundamentu. Saturn jest również władcą dziesiątego domu, czyli domu kariery, pozycji społecznej, ambicji, realizacji i tego co człowiek buduje dla świata a nie tylko dla siebie. Dlatego Słońce w Koziorożcu tak często kieruje uwagę na tematy zawodowe, życiowe i strukturalne.
Słońce oświetla zawsze to na co patrzy. A w Koziorożcu patrzy na obowiązki. Na odpowiedzialność. Na plan. Na to co ma sens na dłużej niż tydzień. To czas w którym wszystko co było chaotyczne zaczyna domagać się uporządkowania. Czas w którym sprawy odkładane nagle chcą rozwiązań. Czas w którym widać bardzo wyraźnie co działa i co nie działa. I co wymaga przebudowy zanim człowiek pójdzie dalej.
To także czas w którym naświetlane są tematy ambicji. Potrzeba stabilizacji. Zobowiązania zawodowe. Struktury które trzeba domknąć. Saturn uczy że wszystko co ma przetrwać musi być oparte na prawdzie. Nie na emocji. Nie na chwilowym entuzjazmie. Na decyzji. Na uczciwości wobec siebie. I na konsekwencji.
Ludzie urodzeni pod znakiem Koziorożca mają ten rytm w sobie od pierwszego dnia życia. Są kardynalni czyli potrafią zaczynać. Są ziemscy czyli potrafią wytrwać. Są saturniczni czyli wiedzą instynktownie że wszystko co ma wartość kosztuje wysiłek. Koziorożce nie chcą łatwego. Chcą solidnego. Nie potrzebują głośnych deklaracji. Potrzebują wewnętrznego spokoju że to co robią naprawdę ma sens.
Koziorożce mają w sobie siłę do dźwigania rzeczy które inni porzucają. Potrafią być opoką. Potrafią dać stabilność. Potrafią utrzymać kierunek nawet kiedy inni zaczynają wątpić. To nie są ludzie chłodni. To ludzie głębocy. Którzy rzadko pokazują emocje bo trzymają własny system w ryzach. To osoby które potrafią podnieść coś co było bliskie upadku i doprowadzić to do końca. W tym ich wielkość. W tym ich duma.
Powiem też od siebie. Bardzo lubię Koziorożce. Mimo że jestem słonecznym Strzelcem mam w sobie dużo ognia który potrzebuje czasem ziemi aby nie spalić siebie w połowie drogi. Koziorożce dają mi tę jakość. Spokój. Stabilność. Konkretny kierunek. Cudownie mi się z nimi współpracuje bo mają w sobie coś co harmonizuje mój żywioł. Ja wnoszę wizję. Oni wnoszą strukturę. I razem tworzy się coś co naprawdę działa.
Słońce w Koziorożcu przypomina o jednym.
Sen bez formy jest tylko marzeniem.
Plan bez działania jest tylko życzeniem.
A odpowiedzialność jest najpotężniejszą formą mocy.
To nie jest czas pytania czego pragniesz.
To czas pytania na czym naprawdę stoisz.
I co jesteś gotowa zbudować tak aby przetrwało



