Najlepsi doradcy ezoteryczni na wyciągnięcie ręki!

Miłość w rytmie astro. Jak kocha Wodnik.

Miłość w rytmie astro. Jak kocha Wodnik.

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem pt. "Miłość w rytmie astro. Jak kocha Wodnik." przygotowanym przez naszego eksperta Magdalena Astrolog

Wodnik to znak powietrzny. I jeśli ktoś kiedyś próbował złapać wiatr do słoika, to już wie, od czego tu zaczynamy. Powietrze nie lubi być zamykane. Powietrze lubi krążyć. A Wodnik jest właśnie takim powietrzem w najwyższej oktawie, bardziej ideą niż deklaracją, bardziej przestrzenią niż przysięgą składaną na świeczce z napisem forever.
Jest też jedynym znakiem zodiaku, który ma ludzką postać. I tu robi się ciekawie, bo w odbiorze wielu osób Wodnik bywa najbardziej odhumanizowany. Nie w sensie złym. W sensie takim, że on nie zawsze będzie wzruszał się w tych samych momentach, w których wzrusza się reszta świata. Czasem zamiast ach jak cudownie usłyszysz hmm to ciekawe, i to wcale nie jest brak uczucia, to jest jego sposób, żeby uczucie poukładać. On po prostu najpierw przepuszcza emocje przez filtr myślenia, a dopiero potem daje sercu mikrofon.
Wodnik kocha przez mózg, ale nie dlatego, że nie ma serca. Po prostu jego serce lubi mieć sens. Lubi mieć strukturę. Lubi wiedzieć, że to, co się dzieje między wami, jest prawdziwe, a nie teatralne. On potrafi być czuły, lojalny, obecny, tylko jego czułość nie zawsze ma kształt klasycznych romantycznych scen. To raczej pamiętam co mówiłaś, ogarnąłem ci to, wracam bo jesteś moją osobą, niż kocham cię co pięć minut. I jeśli ktoś potrzebuje słów jak tlenu, to z Wodnikiem warto po prostu ustalić język miłości, zamiast obrażać się, że on nie mówi w dialekcie melodramatu.
Wolność, czyli tlen, a nie obojętność.
Najważniejsze, co trzeba o nim wiedzieć, to że jest wolnościowy. I to słowo brzmi jak slogan, ale w praktyce oznacza jedno. On kocha najlepiej, kiedy ma przestrzeń. Nie obojętność, tylko przestrzeń. Tę różnicę czuć od razu.
Wodnik nie ucieka od bliskości. Wodnik ucieka od kontroli. Jeśli relacja zaczyna przypominać monitoring, testy, sprawdźmy czy mu zależy, sceny zazdrości i podkręcanie atmosfery, to on robi to, co robi powietrze, kiedy próbujesz je przygnieść. Wymyka się. I nie dlatego, że nie kocha. Tylko dlatego, że jego układ nerwowy mówi, tu nie ma tlenu.
To ważne, bo wiele osób interpretuje jego potrzebę przestrzeni jako chłód. A to często jest po prostu higiena. Wodnik potrzebuje wracać do siebie, żeby nie zgubić siebie. I kiedy ma tę możliwość, paradoksalnie jest bardziej stały, bardziej lojalny, bardziej na miejscu, niż wtedy, gdy jest dociskany do ściany pytaniami i oczekiwaniami.
Przyjaźń jako fundament więzi.
Wodnik buduje więź przez przyjaźń. Jeśli jesteś dla niego kimś, z kim można gadać, śmiać się, wygłupiać, wymyślać, iść na spacer bez spiny i wrócić z poczuciem było lekko, to on się otwiera. To jest jego język. Najpierw przyjaciel, potem partner.
I kiedy już wpuści cię do swojego świata, robi się naprawdę wierny, tylko w wersji jestem obok nawet kiedy milczę, a nie w wersji muszę cię mieć na wyłączność bo inaczej się boję. On często nie pcha relacji w dramat, bo dramat jest dla niego stratą energii. Woli sens. Woli układ, który działa.
Wodnik kocha przyszłość.
Wodnik często działa inaczej niż większość znaków, bo on kocha przyszłość. Kocha pomysły. Kocha to, co można razem stworzyć. I dlatego nuda jest dla niego jak zaklejona wentylacja. Nie musi być dramat. Nie musi być rollercoaster. Ale musi być świeżość. Rozmowa. Wspólne odkrywanie. Poczucie, że w tej relacji jest miejsce na rozwój, a nie tylko na powtarzanie tych samych scen.
To nie znaczy, że Wodnik chce wiecznie nowe. To znaczy, że potrzebuje relacji, w której myślenie żyje. W której jest ruch, inspiracja, wymiana. W której partnerstwo ma nie tylko emocje, ale też wspólny kierunek.
Jak rozpoznać, że Wodnik kocha.
Nie po liczbie serduszek. Po tym, że cię wpuszcza do swojej głowy. Że pokazuje ci swój świat. Że dzieli się pomysłami, planami, wnioskami. Że pyta o twoje zdanie, bo naprawdę go to obchodzi. Że pamięta drobiazgi, te twoje rzeczy, których nikt inny nie zauważa.
I po tym, że wraca. Wodnik może czasem znikać, bo potrzebuje wrócić do siebie. Ale jeśli kocha, to wraca. Zawsze.
Kolejna rzecz jest bardzo charakterystyczna. Kiedy Wodnik jest zakochany, zaczyna traktować waszą relację jak coś, co ma swoją wartość i co się pielęgnuje. Nie przez romantyczne spektakle, tylko przez konkret. Obecność, pomoc, mądre rozmowy, wspólne projekty, wspólne ogarnianie życia.
Czego Wodnik nie znosi w relacjach.
Wodnik nie znosi emocjonalnych gierek. Nie znosi testów. Nie znosi prowokowania zazdrości. Nie znosi szantażu pod tytułem jeśli mnie kochasz to udowodnij.
Nie dlatego, że nie ma emocji. Tylko dlatego, że jego emocje są zbyt inteligentne, żeby dały się prowadzić na smyczy. Jeśli pojawia się przymus, zaczyna się w nim uruchamiać wewnętrzny sprzeciw. I wtedy robi się dystans, nie ze złośliwości, tylko z odruchu obronnego.
Wodnik też nie lubi, kiedy ktoś robi z relacji sąd. Kto ma rację, kto zawinił, kto powinien przeprosić bardziej. On woli rozwiązywać problem. Jeżeli widzi, że rozmowa nie jest po to, żeby coś naprawić, tylko po to, żeby kogoś przymusić, to będzie się wycofywał.
Cień Wodnika, czyli kiedy powietrze robi się zbyt zimne.
W cieniu Wodnik potrafi stać się zbyt mentalny. Zbyt na chłodno. Zbyt odcięty od ciała i emocji. I wtedy pojawia się klasyczne zdanie. Nie wiem co czuję. Albo. Nie przesadzaj.
W cieniu Wodnik może też uciekać w niezależność jako tarczę. Wtedy wolność nie jest tlenem, tylko murem. I to jest moment, w którym warto spojrzeć uczciwie. Czy to jest zdrowa potrzeba przestrzeni, czy to jest unikanie bliskości?
Drugi cień to idealizowanie partnerstwa jako konceptu. Wodnik potrafi świetnie mówić o relacjach, o wolności, o szacunku, o komunikacji. A jednocześnie może mieć problem z prostym gestem emocjonalnym tu i teraz. Nie dlatego, że nie czuje. Tylko dlatego, że czasem za bardzo wszystko analizuje.
Jak kochać Wodnika, żeby to miało sens.
Zamiast go łapać, lepiej go zaprosić. Zamiast naciskać, lepiej zaufać. Zamiast robić klatkę, lepiej zbudować bazę, do której oboje chcecie wracać.
Wodnik kocha partnerstwo. Kocha ludzi, którzy mają własny kręgosłup, własny świat, własne pasje. I paradoksalnie, im mniej próbujesz go ograniczać, tym bardziej on zostaje. Bo wtedy nie musi walczyć o tlen. Może po prostu być.
Jeśli chcesz mieć z Wodnikiem relację, która jest stabilna, ale nie dusząca, to są trzy proste zasady.
Pierwsza. Mów wprost, bez aluzji. Wodnik nie czyta aluzji tak, jak czytają je znaki wodne. On lubi komunikat. Jasny, konkretny, bez teatralnej oprawy.
Druga. Daj mu przestrzeń, ale ustal zasady kontaktu. To jest genialne rozwiązanie dla obu stron. Nie musisz odpisywać natychmiast, ale jeśli znikasz, daj mi jedno zdanie, żebym nie dopisywała historii.
Trzecia. Budujcie wspólny świat, nie tylko wspólne emocje. Wodnik świetnie się trzyma w relacji, kiedy ma poczucie, że coś tworzycie, że idziecie w stronę, że jest sens.
Jak mówić do Wodnika o potrzebie bezpieczeństwa.
Jeśli masz w sobie potrzebę, chcę wiedzieć, że jesteś przy mnie i mogę na ciebie liczyć, to Wodnik usłyszy to najlepiej wtedy, gdy nie będzie w tym kontroli, tylko prosta umowa.
Powiedz to tak, żeby było w tym partnerstwo i tlen. Nie udowodnij, tylko daj mi sygnał. Nie zostań, tylko wracaj. Nie musisz, tylko to mnie uspokaja.
Wodnik nie boi się bliskości. Wodnik boi się klatki. Jeśli pokażesz mu, że prosisz o bezpieczeństwo, a nie o smycz, jest duża szansa, że wejdzie w to bardzo dojrzale.
Wodnik kocha jak powietrze. Nie stoi w miejscu. Krąży. Porusza. Ożywia. I kiedy w tej relacji jest przestrzeń, zaufanie i sens, potrafi być jednym z najbardziej lojalnych partnerów, tylko w swoim stylu. Bez wielkich scen. Za to z prawdziwą obecnością.